Mruczanka Ekstremalna

Wczoraj wieczorem Puchatki zafundowały sobie sporty ekstremalne. Wsiadły mianowicie Puchatki w samochód i udały się były do Pewnej Wioski, oddalonej o jakieś piętnaście kilometrów od miasta G. W rzeczonej wiosce pracuje od września pewien Znajomy Ksiądz, do którego Puchatki miały sprawę.

Piętnaście kilometrów to niedużo. Problem polegał na tym, że właśnie wczoraj wieczorem Pani Zima przypomniała sobie, że nie była jeszcze w tych okolicach. W tym roku, znaczy.

Puchatki były umówione na wpół do siódmej. Zadecydowały zatem, że jak wyjadą kwadrans po szóstej, to wystarczy w zupełności.

Akurat. Śnieg walił tak, że nie było widać gdzie kończy się droga, a zaczyna pobocze. Ślisko było jak jasna, nagła, niespodziewana cholera. Jazda z prędkością powyżej czterdziestu kilometrów na godzinę oznaczała samobójstwo. Zbiorowe.

A poboczami jeździli rowerzyści. Trzy czwarte z nich nie miało – oczywiście – ŻADNYCH świateł, nawet odblasków. Trzy czwarte z tych trzech czwartych wyraźnie uznawało, że czarny strój to najlepsza możliwa opcja do jechania bez rzeczonych świateł poboczem drogi przy niemal zerowej widoczności.

O tym, że połowa z nich była w stanie wymuszającym jazdę zygzakiem – już nawet nie wspominam, bo to norma.

Puchatki jechały czterdzieści na godzinę – i tylko to uratowało życie kilku z tych potencjalnych samobójców. A, i jeszcze to że akurat nic nie jechało z przeciwka i było gdzie „uciec”.

Ale tak sobie Puchatek pomyślał, że jakby nie jechał Peugeocikiem, tylko – dajmy na to – tirem, to w śnieżycy mógłby nawet nie zauważyć, że mu coś chrupnęło pod podwoziem.

MORAŁ:

Jeżdżenie nieoświetlonym rowerem jest niebezpieczne. Jeżdżenie nieświetlonym rowerem po nieoświetlonej szosie po zmroku to już głupota. Ale jeżdżenie nieświetlonym rowerem po nieoświetlonej szosie po zmroku w śnieżnej zadymce przy widoczności poniżej dziesięciu metrów – to już warte nominacji do Nagrody Darwina.

Na szczęście kiedyśmy wracali, pogoda się poprawiła a rowerzyści (chyba…) już spali. I tak udało mi się nikogo nie zabić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s