Mruczanka Bez Tematu

Na sumaku za oknem siedzi sójka. Siada tak niemal codziennie, od kilku dni. Rozgląda się, czyści piórka… Potrafi tak siedzieć nawet kwadrans. Dopóki patrzę na nią bez ruchu.

Bo kiedy tylko podniosę rękę – nie wspominając już o wstaniu zza biurka – natychmiast odlatuje. Chciałem jej zrobić zdjęcie – ale na razie nie mam szans. Kilka razy już nawet przygotowałem aparat – leżał na biurku, z założonym teleobiektywem… Nic z tego. Kiedy tylko sięgam po aparat, sójka natychmiast odlatuje. Widać ceni sobie prywatność…

A ja dalej siedzę, męczę się z bardzo źle napisaną książką, dopada mnie mieszanka snu zimowego i zimowego stuporu… Nic mi się nie chce…

To znaczy – nie „nic”. Chce mi sie wyjść z domu. Pójść na spacer. Długi.

Ale to ryzykowne. Bo przecież:

„Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg, mój Frodo! Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz własnych nóg, ani się spostrzeżesz, kiedy cię poniosą. Czy zdajesz sobie sprawę, że to jest ta sama ścieżka, która biegnie przez Mroczną Puszczę, i że jeśli jej pozwolisz, może cię zaprowadzić aż pod Samotną Górę, albo nawet dalej (…)”

No właśnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s