Pięć Spraw

Wywołany do tablicy przez Sia.się dołączam się do „łańcuszka”. Mam napisać pięć „mało znanych faktów” z puchatkowego życia.

Hmmmm. Zakładam, że chodzi o fakty mało znane czytelnikom tego bloga. A więc proszę bardzo.

1. W roku Pańskim 1993 w ciągu dwóch miesięcy objechałem dookoła całe Stany Zjednoczone. No dobrze, nie całe – nie byłem na Alasce (czego do dziś żałuję) i na Hawajach (…). Może nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że miałem 23 lata, pojechałem tam kompletnie sam i przeżyłem te dwa miesiące za niecałe 400 dolarów! Żywiłem się głównie w fast-foodach, bo na nic innego nie było mnie stać (do dziś mam wstręt do hamburgerów…). Nocowałem… w autobusach Greyhounda (motele? Jakie motele, jak się ma na życie około 5 dolarów dziennie?!). I NIE PRACOWAŁEM w tym czasie (tzn. nie zarabiałem pieniędzy) ani pół dnia. Dziś chyba nie miałbym odwagi pojechać za ocean z tak pustą kieszenią…

2. Mam tak lekki sen, że budzi mnie każdy odgłos. Budziły mnie odgłosy kicania dzikich królików na wrzosowisku, kiedy nocowaliśmy „na dziko” w czasie którejś ze szkockich wypraw. Kiedy Pietruszka był niemowlakiem, budziłem się w nocy WCZEŚNIEJ niż on – kiedy zaczynał się kręcić i kwilić przez sen, wiedziałem, że zaraz się obudzi i rozryczy. Więc brałem go i – jeszcze śpiącego – przystawiałem, gdzie trzeba ;-). Bywało nawet tak, że ani on się nie budził, ani jego Karmicielka – cały posiłek odbywał się przez sen (a raczej przez dwa sny 😉

3. Po maturze (matura’89, ha!) zdałem stosowne egzaminy i zacząłem studiować…weterynarię. Wytrzymałem pół roku, zanim doszedłem do wniosku, że jestem jednak humanistą, a zwierzęta lubię, ale może nie koniecznie leczyć… Zrezygnowałem (koledzy z roku znacząco pukali się w głowy…) już po zdaniu WSZYSTKICH egzaminów pierwszego semestru. Poszedłem na zupełnie inne studia, potem na jeszcze jedne, ale na moim świadectwie maturalnym do dziś widnieje pieczątka (tak wtedy robiono!) „Wydział weterynaryjny SGGW”. Miłość do zwierząt mi nie minęła 🙂

4. Kiedy byłem w pierwszej klasie szkoły podstawowej, już w pierwszym tygodniu szkoły podpadłem pani wychowawczyni. Pani napisała bowiem na tablicy datę – a pisała ją słowami (nie wiem, dlaczego). Napisała zatem (cytuję dosłownie):

„Siódmy wrzesień 1977 r.”

Na co wstałem i powiedziałem, że nie powinno się pisać „siódmy wrzesień”, tylko „siódmy września” (oboje rodzice poloniści z wykształcenia…). Pani kazała mi „siadać i nie przeszkadzać”, ale ja zacząłem jeszcze głośniej tłumaczyć, że tak należy pisać i wyjaśniać pani, DLACZEGO tak, a nie tak! Skończyło się na uwadze w dzienniczku („…przeszkadza w prowadzeniu lekcji”). Jak moja mama usłyszała, za co dostałem tę uwagę, to zaczęła się tak śmiać, że dłuższą chwilę nie mogła wstać z krzesła. A pani wychowawczyni od tego czasu mnie nie lubiła. Ciekawe, dlaczego? Nas szczęście po roku kto inny wziął wychowawstwo w naszej klasie…

A, gdyby ktoś miał wątpliwości: to JA MIAŁEM RACJĘ w tym sporze ;-D

5. Kiedy byłem małym chłopcem (hej), fascynował mnie ogień. Fascynował na granicy obsesji. Na granicy piromanii. 🙂 Kiedyś, w domu u mojej Ś.P. niani, postanowiłem rozpalić ognisko. Ponieważ w domu nie można palić dużego ogniska (prawda?), postanowiłem rozpalić małe. Bardzo małe. Ze stosiku ustawionych fachowo w stożek zapałek. A ponieważ przeczuwałem, że niani się to nie spodoba, postanowiłem rozpalić je w takim miejscu, żeby nikt go nie zobaczył. Konkretnie – pod wersalką. Co też uczyniłem. A ponieważ stosik zapałek ustawionych łebkami do góry pali się bardzo energicznie (…) nieco się przestraszyłem i zwiałem. Ognisko zostało. Kiedy niania poczuła, że „coś się pali” i zajrzała pod wersalkę, taśmy przytrzymujące sprężyny były już nadpalone. Do dziś nie wiem, jakim cudem nie zapaliła się cała reszta…

I tyle.

A ponieważ mam wytypować kolejnych pięć osób, proponuję:

1. Mattkępolkę
2. Cytrynkę
3. Kinia
4. Okrutnika
5. Piąta miała być Inside, ale ona już napisała. Niech mi będzie policzone 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s