Mruczanka Polarna

No, o temperaturach Puchatek pisać nie będzie, bo i o czym. Wszyscy wiedzą. Dziś raczej o ich ubocznych skutkach…

Wstał Puchatek rano. Nawet trochę za rano, jak na fakt, że była niedziela i w ogóle. Ale co było robić – Piłeczka o godzinie siódmej minut czterdzieści obudziła się, siadła na łóżeczku i (jeszcze z zamkniętymi oczami…) zaczęła śpiewać. O krasnoludkach, co to pod grzybami mają budki. A potem zażyczyła sobie „tało dące”, czyli kakao gorące.

No to powlókł się był Puchatek do kuchni. Kubeczek piłeczkowy wziął. Kubeczek okazał się być brudnym (na, zapomnieli Puchatki wieczorem wymyć, bo się był drań schował…).

Sięgnął zatem Puchatek nad zlew, kran odkręcił…

…. – powiedział kran. I wzruszył kurkami.

O, kurki wodne!

Rozbudził się był Puchatek w tempie ekspresowym. Za telefon złapał. Do wodociągów zadzownił. Wodociągi (choć niedziela) odebrały od razu.

– Wody nie ma? Eee, my żadnej awarii nie mamy. Musiało u pana zamarznąć. – powiedziały wodociągi radośnie.

Puchatek próbował nawet tłumaczyć, że skoro nie ma wody, to wodociągi OWSZEM, MAJĄ awarię – ale miła pani w słuchawce kazała wezwać hydraulika i pożegnała się grzecznie.

Hydraulika przywieźli znajomi. Pan Zbyszek – PRAWDZIWY fachowiec, jakich niewielu… – rury opukał, zaworki sprawdził, kluczem postukał i orzekł stanowczo:

– No, zamarzło…

…i na szczęście fachowcem będąc powiedział jeszcze:

– O, tu zamarzło. Ma pan nagrzewnicę?

Puchatek nie miał. Ale Znajomi mieli. Pożyczyli.

Pan Zbyszek pojechał (w dodatku odmówił przyjęcia zapłaty, twierdząc, że przecież nic nie robił, więc pieniędzy nie weźmie…). A Puchatek wziął pożyczoną nagrzewnicę (to taka jakby suszarka do włosów, tylko większa i ciut gorętszym powietrzem dmucha…) i zaczął nagrzewać wskazane miejsce.

No i trzeba panu Zbyszkowi oddać sprawiedliwość raz jeszcze: po kwadransie nagrzewania woda jako żywo poleciała.

Dlaczego jednak zamarzło, skoro w piwnicy, skoro poniżej poziomu gruntu i w ogóle nie miało prawa?

Otóż miało. Rurka szła przez kotłownię. W kotłowni stoi piec. Gazowy, od centralnego ogrzewania. Zgodnie z wszelkimi przepisami pomieszczenie w z piecem gazowym musi mieć „nawiew zewnętrzny”. Czyli taką niewielką dziurę w ścianie, ewentualnie z kawałkiem rury.

Bo jak piec spala gaz, to potrzebuje powietrza. Jak potrzebuje – to zasysa. A jak zasysa – to musi być stały dostęp, czyli rzeczony „nawiew zewnętrzny”.

A inteligentni panowie, którzy …naście lat temu budowali dom (który potem stał się Chatką Puchatków) nie pomyśleli. Bo im zapewne za pracę płacono, a nie za myślenie…

No i puścili rurkę z wodą DOKŁADNIE pod tym wlotem powietrza. Czyli – jest dziura w ścianie z kawałkiem rury, tuż nad powierzchnią gruntu (wychodzi w ogródku). Od podłogi piwnicy – jakieś metr pięćdziesiąt. A poniżej – jakieś trzydzieści centymetrów nad podłogą – biegnie rzeczona rurka, która w dodatku dokładnie w tym miejscu rozdziela się na trzy.

No i tak: jak piec spala, to zasysa. Jak zasysa, to wciąga powietrze. Jak wciąga – to przez rzeczony otwór wpływa z dworu zimne powietrze. A zimne powietrze (…”praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb…”) opada. Opada zimnym strumieniem PROSTO na rzeczoną rurkę. Z wodą.

Jak na dworze jest minus pięć, to nie ma sprawy (w kotłowni jest wtedy plus dziesięć). Jak nawet jest minus piętnaście, to jeszcze nie ma sprawy. Ale jak jest minus dwadzieścia pięć…

Jak jest minus dwadzieścia pięć, to nawet w zamkniętym pomieszczeniu opadające na rurkę powietrze wciąż ma jakieś minus piętnaście. Czy minus dziesięć, whatever.

A temperatura zamarzania wody… Wiadomo.

Na razie Puchatek zawinął rzeczone rurki jakąś izolacją i zrobił nad nimi daszek z tektury. Może wystarczy. Jak nie wystarczy – to już przynajmniej wiadomo, gdzie grzać. A latem tak czy owak wymiana pieca etc, to i ten wlot się przerobi i rurki przesunie. Uf.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s