Mruczanka Antybankowa – c.d.

Wygląda na to, że wszystkie zastrzeżenia da się jakoś wynegocjować. Czyli – wszystko wskazuje na to, że rzeczony kredyt (patrz – poprzednia notka) jednak weźmiemy.

No i bardzo dobrze – zawsze lepiej płacić mniejsze raty, niż płacić większe raty, a jeśli do tego jeszcze można zainwestować i płacić mniej za ogrzewanie – to już znakomicie.

Tylko…

Jak sobie pomyślę o ilości rzeczy, które trzeba będzie załatwić… O kolejkach w sądzie wieczystoksięgowym, żeby zrobić wpis do hipoteki… O urzędzie skarbowym, w którym trzeba będzie zapłacić zryczałtowany podatek za wpis hipoteki kaucyjnej (durne dziewiętnaście złotych, ale biegania tyle samo, co z każdą inną sprawą)… O pięciu milionach papierków, które „w terminie X dni” muszę dostarczyć do banku PO otrzymaniu kredytu…

…to mi się odechciewa. Wszystkiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s