Mruczanka Antystołeczna

Nabiegałem się wczoraj po Mieście Stołecznem jak jaki dziki osioł. (Nie wiem właściwie, czy dizkie osły tak znowu dużo biegają, ale jakoś sie tak u mnie w domu mówiło – że jak ktoś dużo biega, to „jak dziki osioł”. Pozdrowienia dla dzikich osłów i Kłapouchego.)

Sto tysięcy spraw różnych, a każda – rzecz prosta – w innym punkcie miasta.

Nie lubię Warszawy. Coraz bardziej. Dopiero trzy i pół roku temu się zniej wyprowadziłem, a za każdą wizytą coraz bardziej jestem zadowolony z tego faktu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s