Mruczanka Podróżna – odcinek 0 – c.d. – 2

Bo zanim przejdę do Opowieści Właściwych – musi być jeszcze jedno wyjaśnienie.

Kiedy w 1992 r. Puchatek z Przyjaciółmi po raz pierwszy pojechał na Wielką Wyprawę, jednym z powodów, dla których się na nią zdecydował, był fakt, że… mógł.

Dobra, już Puchatek wyjaśnia.

Czytelnicy, pamiętający jeszcze czasy tak zwanego peerelu wiedzą dobrze, że podróżowanie zagraniczne w tamtych czasach łatwe nie było. Nawet pod koniec istnienia peerelu, kiedy w zasadzie nie robiono już (przeciętnemu) człowiekowi większych trudności, zanim (przeciętny) człowiek mógł doznać szczęścia wyjechania poza obręb Bloku Państw Najwyższego Szczęścia, musiał najpierw zdobyć przedmiot marzeń i westchnień, czyli… własny paszport.

Zdobywanie paszportu było zajęciem trudnym, najeżonym przeciwnościami, wymagającym samozaparcia, determinacji i odporności tak psychicznej, jak fizycznej.

Najpierw trzeba było stać w kolejce w Jakimś Tam Urzędzie. Jak się miało szczęście, to kilka godzin. Jak się nie miało – kilka dni. Potem się składało formularz odpowiedni, w którym wypełnić należało piętnaście tysięcy dwieście czternaście rubryk (doniosłe informacje z gatunku „panieńskie nazwisko psa prababci”). A jak się już wypełniło i złożyło, to – jeśli (przeciętnemu) człowiekowi zamarzyło się jechać na Zgniły Zachód – to człowieka (przeciętnego) czekała jeszcze rozmowa.

Rozmowa z urzędnikiem.

Puchatek jest młody – rocznik 1970. Puchatek nie pamięta (na szczęście) najczarniejszych czasów peerelu. Więc może Starszym od Puchatka Czytelnikom wyda się to śmieszne – ale właśnie ta rozmowa jest jednym z najbardziej upokarzających wspomnień Puchatka z tych Wesołych Czasów.

Był rok Pański 1987. Puchatek razem z Jednym Znajomym Rodziców miał jechać do Berlina. To był wtedy Berlin Zachodni, stał jeszcze mur i tak dalej…

Wyjazd był czysto turystyczny. Naprawdę – żadnego handlu, żadnych interesów. Jeden Znajomy miał w Berlinie krewnych – mieliśmy się u nich zatrzymać i po prostu pozwiedzać Zgniły Zachód. Pociągiem w jedną, pociągiem w drugą, dwa tygodnie na miejscu.

Do dziś pamiętam tę „rozmowę” przed „wydaniem paszportu”. Tępy urzędas, mający na twarzy jednoznaczny wyraz głębokiego samozadowolenia i poczucie WŁADZY. Bo to on decydował, czy ten chrzaniony paszport dostanę, czy nie. Miałem wtedy siedemnaście lat. Byłem (w oczach Władzy) „nikim”. Ten głupi buc mógł po prostu dać mi paszport i już. Ale nie…

„A po tam jedziesz?” (Oczywiście, na „ty”). „A do kogo? A skąd znasz tych ludzi? A w jakiej szkole się uczysz? A ile czasu tam spędzisz? A masz rodzinę w Niemczech? Ile pieniędzy zamierzasz wydać?” – i tak dalej, i tak dalej… A wszystko to z tą nonszalancką wyższością, z jaką „ludowa” władza zawsze traktowała swoich obywateli…

Do dzis pamiętam, że miałem wtedy ochotę powiedzieć temu bucowi: „A g… cię to obchodzi!!!” – tyle, że to oczywiście oznaczałoby rezygnację z wyjazdu.

Paszport „dostałem”, w Berlinie byłem (kiedyś o tym napiszę…). Ale niesmak pozostał. Taka „żaba w gębie”, jak to ktoś ze znajomych określał.

Dwa lata później Władzę Ludową na szczęście szlag trafił.

Jeszcze rok później – można już było MIEĆ PASZPORT. Tak po prostu, jak w cywilizowanym świecie. Skoro było można – Puchatek oczywiście NATYCHMIAST poleciał i sobie wyrobił. Nawet jeszcze nie planował nigdzie jechać – ważna była sama ŚWIADOMOŚĆ, że paszport leży sobie w szufladzie. Tak po prostu. I że gdyby Puchatek zechciał, to może go sobie wyjąć i po prostu „przekroczyć granicę”. O, tak. Bez pytań tępych urzędasów.

No, ale skoro ten paszport juz leżał, to zaczęło Puchatka korcić. Korciło… Korciło… aż wydarzyła sie Okazja.

Ale o tym – w następnym odcinku…

P.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s