Mruczanka Na Zakończenie Konkursu

Konkurs limerykowy uznaje się za zamknięty!

Jury w składzie:
1. Puchatek
oceniło wnikliwie wszystkie nadesłane prace. Doszło do wniosku, że absolutnie wszystkie zasługują na nagrodę podstawową, czyli publikację w jednym egzemplarzu na blogu niniejszym.

Grand Prix konkursu, w postaci Wyrazów Głębokiego Uznania i Tabliczki Dobrej Czekolady otrzymuje… (chwila napięcia…) MATSA!!! Za limeryk o Płyćwi.

Ale – zwycięzca na końcu. Po kolei zatem.

Najpierw (w kolejności zgłoszeń) Kinio. Dwa limeryki, w nastroju agrarno – frywolnym. Rymy męskie głównie, niedokładne (to nie ocena, tylko określenie fachowe: „rym niedokładny”) – ale poczucie humoru i pomysł znakomite. A zatem:

1. Chłop małorolny z Rozprzy
z mozołem kosę ostrzy.
Na żyto patrzy,
pełen rozpaczy:
-z „Bizonem” świat byłby prostszy…

2. Pewien mężczyzna z Płyćwi
poczuł mrowienie lędźwi.
Zabrał kochankę
na otomankę,
jeszcze do teraz się gzi!

(Brawa!!! Aplauz!!!)

Zestaw drugi – Suzet! Zwłaszcza ten drugi robi wrażenie 🙂

1. Lat temu wiele przy drodze do Rozprzy
na polu się rozrósł lekarski nostrzyk.
Źródło nektaru tak dogodne
zwąchały szybko pszczoły miodne –
miód zeń zrobiły, smaczniejszy i droższy.

2. Nauczyciel muzyki pod Płyćwią
rzekł był do ucznia: „Masz gamę i ćwicz ją”.
Chłopaczek był pełen buty,
rozpłatał gamę na nuty.
Później nie wiedział biedak, jak zszyć ją.

(Oklaski!!! Krzyki zachwytu!!!)

And The Winner Is… Matsa! (Entuzjazm na sali!!!) Brawa za absurdalne poczucie humoru.

1. Pewien łysy mechanik spod Rozprzy
Pytał: „Czemu mnie fryzjer nie ostrzygł?
Zamiast włosy me ściąć
Wolał irchę w dłoń wziąć!
Oszpeconym!” – rozpaczał trzy po trzy.

I na koniec – zwycięski limeryk, absolutne mistrzostwo i wyrafinowana składnia! A w dodatku (co Puchatkowi osobiście się nie udało) mamy tu prawie wyłącznie rymy żeńskie dokładne, co przy tak specyficznym zadaniu, jak „Płyćwia” naprawdę nie było łatwe. Nawet w ostatnim wersie, gdzie (z formalnego punktu widzenia) mamy rym niedokładny, brzmienie przy normalnym odczytaniu na głos maskuje to znakomicie (spróbujcie). (Aplauz raz jeszcze!!!)

2. Chuda tkaczka co żyła pod Płyćwią
Raz ujrzała jak palce jej nić wią-
zały wartko, że strach!
Mdlejąc, jęknęła: Ach!
Moje palce wydają się być zwią…

Puchatek jest pełen uznania – zarówno dla wersu 2, jak dla pomysowego zamknięcia z omdleniem w roli głównej 🙂

Nagroda Grand Prix zostanie wręczona… jak tylko Jury wymyśli, jak to zrobić. Bo Jury nawet nie wie, gdzie Zwycięzca mieszka… Ale jeśli w stolicy (lub okolicy) – to niech się Zwycięzca odezwie, a Jury dostarczy. Howgh.

**************

A na koniec – obiecane limeryki własne Puchatka z tymi samymi metropoliami w rolach głównych.

1. Pewien śpiewak mieszkający w Rozprzy
Dnia pewnego całkiem stracił głos przy
Spożywaniu kolacji.
I to właśnie z tej racji
Koncert musiał nazajutrz dać prostszy.

2. Żył raz jeden stary wróbel w Płyćwi
Co wciąż bał się, że mózg mu się przyćmi
Bo gdy uczył się słówek,
Zapominał końcówek
Przez co wciąż miast „ćwir ćwir” wołał „ćwi… ćwi…”

…I to było na tyle, jak mawiał Jan Profesor Stanisławski. Limeryki odtąd już tam, a tutaj może wreszcie uda się wrócić do cyklu Mruczanek Podróżnych.

Pozdrawiam w imieniu Jury – Puchatek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s