Mruczanka zakatarzona

Było to niemal dokładnie jedenaście lat temu. Był rok Pański 1994, przełom kwietnia i maja. Szedł sobie Puchatek ulicą Nowowiejską (od Alei Niepodległości w kierunku placu Zbawiciela). Wiosna była, zielono, pięknie, kwiaty pachniały, ludzie się do siebie uśmiechali i w ogóle świat udawał, że jest piękny.

Ale szybko przestał. Nagle, ni z gruszki ni z pietruszki, coś Puchatka zaczęło w nosie kręcić. Kręciło, kręciło coraz mocniej – aż w końcu Puchatek (który miał wtedy dwadzieścia cztery lata i przedtem nigdy w życiu na żadną alergię nie cierpiał) dostał ataku kichania.

Ach, co to był za atak! Puchatek kichał BEZ PRZERWY przez niemal pięć minut. O mało się przy tym nie udusił zresztą. Także ze śmiechu, bo sytuacja była doprawdy absurdalna. Przechodnie się z Puchatka śmiali, nie rozumiejąc, że jego śmiech z samego siebie jest reakcją cokolwiek histeryczną. Kiedy wreszcie atak ustąpił, Puchatek miał oczy pełne łez (ze śmiechu i przyduszenia), był kompletnie wyczerpany i bolała go przepona. Od tego kichania, albo od śmiechu – nie wiedział.

I tak to się zaczęło. Od tego czasu Puchatek CO ROKU w okresie kwietniowo – majowym (a jak odpowiednio się pogoda ułoży, to i do połowy czerwca) ma typową alergię na jakieś pyłki. Nic poważnego (w każdym razie nie na tyle, żeby iść do lekarza i się odczulać czy co…). Taki atak jak wtedy nigdy się już nie powtórzył – potem już było „normalniej”: katar, kichanie w granicach rozsądku, swędzące oczy, gardło i podniebienie. No problem – panie kelner, zyrtec raz.

Niestety – zdaje się, że Pietruszka zaczyna w młodszym wieku. Od tygodnia: katarek, chrypka, oczki trzemy. Klasyka. Myśleliśmy najpierw, że go jaka paskuda grypowo-gardłowa dopada, ale nie – gorączki nie ma, innych objawów takoż. Tylko ten katar, gardło i ogólne osłabienie. Biedak.

***

A co do Puchatka – warto dodać, że rok Pański 1994 przyniósł jeszcze inne atrakcje, które takoż odmieniły mocno puchatkowe życie. Na wiosnę pierwszy raz Puchatek dostał alergii, dwa miesiące później poznał M. – co TAKŻE miało (…ma…) daleko idące konsekwencje, choćby w postaci dwójki Potworów.

…A może to nagłe wystąpienie alergii było po prostu ostrzeżeniem? 😉

Puchatek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s