Mruczanka priorytetowa

W poniedziałek zadzwoniła E. z wydawnictwa. Powiedziała, że są już dla mnie papiery, na które czekałem – konieczne do załatwienia sprawy w banku. Spytała, czy wpadnę, czy ma mi je wysłać pocztą.
Ponieważ nie zamierzałem jechać w tym tygodniu do Warszawy, poprosiłem, żeby wysłała. Zrobiła to – jeszcze tego samego dnia. Priorytetem.
Oczywiście w związku z tym okazało się, że MUSZĘ jechać w tym tygodniu do Warszawy. W czwartek.
No cóż, pomyślałem – papiery wysłane w poniedziałek, priorytetem, więc najdalej w środę będą w skrzynce (miasto G. leży zaledwie trzydzieści kilometrów od Warszawy…), a w czwartek przy okazji wpadnę do banku i załatwię sprawy.
Nic z tego. Zapomniałem, że Poczta Polska to atraktor Praw Murphy’ego. Jest środowe popołudnie. Skrzynka pusta. Priorytet w usługach Poczty Polskiej to taka przesyłka, za którą się płaci troche więcej, więc dochodzi trochę szybciej… albo nie.
No i załatwienie spraw w banku znowu się odwlecze – do następnej wyprawy do Warszawy. Oczywiście jeśli do tego czasu priorytet dojdzie. Bo w końcu gwarancji nie ma…
😦 Puchatek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s