Mruczanka w szkocką kratę – 1.

A zatem – na prośbę Sia-si (czy to się odmienia?) kilka moich obrazków ze Szkocji.

Pierwszy raz pojechałem tam (autostopem, to sama przyjemność w Wielkiej Brytanii…) w 1994 r. Ale daty nie są tu najważniejsze…

Mniej więcej w połowie drogi między Edynburgiem a Glasgow leży sobie miasteczko Stirling. To tam właśnie William Wallace (czyli Waleczne Serce, czyli Braveheart…) stoczył tę najsłynniejszą bitwę o most w Stirling, w której spuścił Anglikom bęcki straszliwe. Stirling to urocze miejsce – kręte, strome uliczki, kolorowe domki, atmosfera… A na wzgórzu – jakże by inaczej – zamek. Jeden z najpotężniejszych zamków Szkocji, prawie dorównujący edynburskiemu, choć nie tak urokliwy, jak zamki z zachodniego wybrzeża.

Kiedy wejdzie się na zamkowe wzgórze, stanie na murach i popatrzy na północ (zwłaszcza, kiedy robi się to po raz pierwszy) – to człowieka po prostu zatyka. Na północ od Stirling rozciągają się niewysokie góry (The Trossachs), porośnięte lasem i wrzosowiskami. I oto na jednym ze wzgórz stoi sobie… wieża. Tak po prostu. Nie zamek, nie kościół, nie miasteczko, w którym stoi budynek z wieżą. Po prostu ze wzgórza, ze środka lasu, wystrzela w niebo gotycka wieża, wysoka na niemal siedemdziesiąt metrów. W środku dzikich wzgórz. Ot, tak. Pierwsze skojarzenie – czysto tolkienowski klimat. Orthank. Albo choćby Amon Hen.

I to nic, że potem okazuje się, że to – w gruncie rzeczy – złudzenie. Wieża (będąca skądinąd pomnikiem Wallace’a właśnie) nie jest gotycka, tylko neogotycka, nie wyrasta „z dziczy”, tylko tak to z daleka wygląda, a w rzeczywistości leży dwie mile od centrum Stirling i można do niej dojechać samochodem, a potem kupić bilety… To nieważne. Ważne jest pierwsze wrażenie przeniesienia się w czasie o kilkaset lat wstecz. A może nawet w innę Erę, w inny Świat…

Taka jest cała Szkocja. Mistyczna, baśniowa, nierzeczywista…

Najlepsze zdjęcie, jakie „na szybko” znalazłem w sieci – to właśnie dokładnie widok z zamku w Stirling (jak zresztą można przeczytać w podpisie):

http://www.undiscoveredscotland.co.uk/stirling/wallace/

Poniżej jest trochę zdjęć „z okolicy”, ale to pierwsze, na górze, pokazuje o co mi chodzi. Gdyby jeszcze dodać trochę mgieł snujących się u podnóża wieży… 🙂

Ciąg dalszy nastąpi, ale już nie dziś (późno się robi, spać się chce Puchatkowi…)

W kolejnych odcinkach będzie o:

– Buchlyvie i St Patrick Manor

– szlaku z Abberfoyle do Callander

– drodze wzdłuż Loch Ness – od Inverness do Fort William

– wyspie Skye

– północnym wybrzeżu

– granitowym mieście, czyli Aberdeen

– wodospadach Mesech

…nie wiem, czy w takiej kolejności, nie wiem, czy szybko – ale będzie. Sia-sia mnie sprowokowała, a ja jestem nałogowcem 😉

Puchatek The Brave.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s