Mruczanka smutna nieco…

Piłeczce wychodzą zęby. Piłeczka ma 11 miesięcy. Kiedy Pietruszkę boli wychodząca (od trzech miesięcy) ostatnia „piątka”, to też jest biedny – wszystko go drażni, reaguje nerowowo… Ale Pietruszka ma 2 lata i 8 miesięcy. I umie już powiedzieć „ząbek boli”. I wiadomo przynajmniej, o co chodzi. Można pomóc. Są żele, jest w ostateczności paracetamol.

Piłeczka ma 11 miesięcy. Nie umie powiedzieć nic poza „mama” i „bam”. Jak ją boli – to sama nie do końca rozumie, co.

Wczoraj w nocy płakała i płakała – jak nigdy. Bo Potwory mają tak (oboje), że jak im zęby idą – to jest strasznie. Wychodzą długo, boleśnie i z atrakcjami. I zawsze jak któryś idzie – to jeszcze brzuchy bolą (lekarze mówią, że to normalne). Dopiero, jak się ci durni rodzice zorientowali, o co chodzi (że to nie przesikany pampers, grypa, ból gardła czy co tam innego, tylko ZĘBISKA), jak dali paracetamol – to przeszło i poszła spać. Ale jeszcze się w nocy budziła sto razy. Bieda.

(Jedyna nadzieja, że to wszystko nie na darmo. Ja podobno także bardzo boleśnie ząblowałem (tako rzecze puchatkowa mama…) – ale jak juz zęby wyszły, to jakie! 🙂 U dentysty bywam raz na trzy lata i generalnie nie miewam chorych zębów.)

Może to banałek – ale jak dziecko płacze i nie można mu pomóc, to człowieka (dużego) szlag trafia. Właśnie z tej bezsilności…

😦

Puchatek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s