J’Accuse…!

Jest taka strona siepomaga.pl, na której prowadzone są zbiórki pieniędzy dla osób potrzebujących na przykład drogiego, a nierefundowanego leczenia. Historie – wszystkie sprawdzone i potwierdzone, żadnych oszustw i naciągactwa – są często po prostu wstrząsające. Najbardziej poruszają mnie – oczywiście – apele rodziców zbierających na ratowanie życia swoich dzieci. Czasami staram się pomóc – na miokroskalę, oczywiście (bo na inną mnie nie stać), wychodząc jednak z założenia, że jak przeleję te pięć czy dziesięć złotych, to pewnie z dziećmi z głodu nie umrę, a ktoś będzie o te pięć czy dziesięć złotych bliżej szansy na życie.

Coraz częściej jednak poza naturalnym, ludzkim współczuciem – połączonym z bezsilnością, że tak mało mogę… – budzi się we mnie złość. I z każdą kolejną przeczytaną historią ta złość rośnie.

Czytam o dziewczynce, która ma jedenaście miesięcy. Rak. Neuroblastoma z przerzutami. Kolejne chemie, przygotowywanie do operacji… Ala wiadomo – wiadomo! – że nawet jak chemia zadziała, nawet jak operacja się uda, to co najwyżej odsunie wyrok. I to raczej nie na długo. Chyba… Chyba, że po operacji nastąpi jeszcze immunoterapia. To oczywiście też nie daje gwarancji, ale – jak mówią lekarze – „w istotny sposób poprawia rokowania”.

Ale immunoterapia nie jest refundowana. Rodzice muszą za nią zapłacić. Ponad pół miliona złotych. Więc zbierają, więc proszą, żebrzą o pomoc.

I pomoc płynie – kiedy zaglądam na stronę zbiórki, widzę, że zebrano już ponad połowę. Ale co z tego? Takich historii są dziesiątki.

Zrozumcie mnie dobrze: ja, oczywiście, rozumiem, że nie każdego da się uratować. Rozumiem, że nie na wszystko starczy pieniędzy. Że ani budżet NFZ, ani budżet państwa nie są z gumy. Że lekarze muszą dokonywać koszmarnych wyborów. To boli, ale tak świat wygląda.

Ale kiedy myślę, że na leczenie tego dziecka brakuje pół miliona złotych – a jednocześnie moje państwo lekką ręką przeznacza 1,2 MILIARDA złotych na partyjną propagandę w „publicznej” telewizji czy ponad dwa miliony na defiladę z okazji Trzeciego Maja…

…to uważam, że, do jasnej cholery, coś tu jest bardzo, bardzo nie w porządku.

Jedna myśl na temat “J’Accuse…!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s