Na szybko / Na politycznie

Nie śledzę – jak kiedyś – na bieżąco programów informacyjnych, nie oglądam wiadomości w TV (za nerwowy jestem…), czasami wysłucham newsów w radiu jadąc samochodem – jeśli akurat trafię na „pełną godzinę”. Wiadomości o tym, co się dzieje, czerpię głównie z sieci – bo to jest bezpieczniejsze: słowo pisane (nawet, jeśli podłe, złe, nienawistne czy po prostu głupie jak pasztet) jest już przetworzone, obrane z wierzchniej warstwy emocji, wyrwane z gorącej chwili. Można się nad nim zastanowić.

I to, zdaje się, sprawia, że – z punktu widzenia polityków – jestem chyba najgorszym możliwym rodzajem obywatela: zastanawiam się. Kiedy kolejny polityczny harcownik gada, co my ślina (albo partyjny rozdzielnik) na język przyniesie, nie wystarcza mi, że pomyślę „Tak, ma rację” albo „Nie, bzdury gada”. Analizuję. Myślę. Przetwarzam. Porównuję z innymi wypowiedziami. Odnoszę do faktów. I tak dalej…

Wnioski, do jakich dochodzę, są dość przygnębiające. Są takie słowa – kiedyś już chyba je tu cytowałem – które moim zdaniem najlepiej oddają naszą polityczną rzeczywistość. Słowa ewangelickiego pastora, Dietricha Bonhoeffera – człowieka, który sprzeciwił się nazistom i przypłacił to życiem. A jednak to nie czyste zło nazizmu Bonhoeffer uważał za największe niebezpieczeństwo, największego „wroga” ludzkości. W jednym ze swoich pism napisał coś, co dziś powinno chyba pro memoria wisieć w sejmie, senacie i wszędzie tam, gdzie przebywają ludzie mający jakikolwiek wpływ na rzeczywistość.

„(…) głupota jest bardziej niebezpiecznym wrogiem dobra niż przewrotność. Przeciw złu można protestować, można je demaskować, w razie potrzeby można mu przemocą zapobiec. Zło obarczone jest zawsze zarodkiem samozagłady, gdyż pozostawia w człowieku co najmniej niesmak.

Wobec głupoty jesteśmy bezbronni. Protestami czy przemocą nic się nie wskóra, argumenty na głupiego nie działają, faktom, które przeczą jego uprzedzeniu, po prostu nie wierzy. W tych przypadkach staje się nawet krytyczny, a kiedy faktów ominąć nie można – odsuwa je zwyczajnie na bok, jako nic nie mówiące, sporadyczne przypadki. Nigdy już więcej nie podejmujmy próby przekonania głupca, odwołując się do sedna rzeczy. Jest to bezsensowne i niebezpieczne”.

Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s