Co się polepszy, to…

Nosz, cholera… Jak już się wszystko finansowo powyrównywało, jak już się wydawało że coś wychodzi na prostą i teraz to już „spokojnie” – to oczywiście przyszedł rachunek za gaz na drobne 760 złotych. I znowu – jak go zapłacimy, to (biorąc pod uwagę, że jeszcze trzeba zrobić parę świątecznych zakupów) jesteśmy na styk. A byłem przekonany, że tym razem będzie nie więcej niż 500…

Tak, tak, oczywiście – jakieś pieniądze (nawet nie takie małe) „wiszą”, czyli rachunki popodpisywane i teraz tylko trzeba czekać, aż spłyną.

Ale kiedy spłyną – to jeden Pan Bóg raczy wiedzieć. Czyli jak zwykle…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s