Biologicznie, na granicy horroru

– Mamo, mamo, zobacz, korzonki mi puściły! – wrzasnęła Piłka z autentycznym entuzjazmem.

– Co ci puściło, córeczko?! – przeraziła się M. – Jakie korzonki?!

– No jak to jakie, od fasolki!

(Tak, tak, ziarno fasoli, słoiczek z wodą, gaza, znamy, znamy… Ale jak zabrzmiało!)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s