Życie

Druga chemia za nami. Jak dotąd – wszystko tak samo, jak poprzednio: lekkie osłabienie popołudniami i nieco mocniejsze wieczorem. I to w zasadzie wszystko. Pani Doktor dała dodatkowe zastrzyki (do robienia w domu, samodzielnie) na „porost leukocytów”, żeby zmniejszyć ryzyko infekcji (a tym samym – ryzyko przesunięcia kolejnej chemii).

Co ciekawe – jeden z Genialnych Pomysłów teścia zyskał ostrożną aprobatę Pani Doktor. Powiedziała nam, że preparat był ostatnio prezentowany na zjeździe onkologów (a to podobno rzadkie, żeby tego typu prezentacje wpuszczano na takie konferencje) i zebrał bardzo pochlebne opinie. Podobno (to „podobno” Pani Doktor podkreśliła bardzo mocno, mówiąc absolutnie wprost że na razie nie jest nam w stanie potwierdzić, że to prawda) wspomaga chemioterapię i pomaga zwalczać komórki nowotworowe. Natomiast na pewno (potwierdzone w badaniach klinicznych) bardzo silnie wzmacnia odporność i cały organizm – z tego co wiadomo, lepiej niż większość znanych leków. A przy chemii odporność to kwestia bardzo delikatna – jak pisałem wyżej, głupia infekcja typu przeziębieniowego może bardzo szybko pójść w gorączkę i poważniejszą chorobę, co (poza wszystkim innym) może opóźnić kolejną chemię. A to by było niedobrze.

Więc Pani Doktor powiedziała, że „może warto spróbować”. Więc próbujemy. Niestety (co skądinąd było do przewidzenia…) w przeciwieństwie do rożnych Tołp i innych vilcacor to akurat jest dość drogie (może dlatego, że działa?…). Nazwy nie podam (producent za reklamę mi nie płaci…), ale postanowiliśmy spróbować.

***

A poza tym życie idzie zwykłym (w miarę…) trybem. Potwory przyzwyczaiły się szybko do widoku Mamy w chusteczce i stosiku pigułek na spodeczku przy śniadaniu. Dzieci mają niesamowite zdolności adaptowania się do każdej sytuacji, naprawdę…

Pietruszka rozwala kolejne klasówki, w całej szkolnej karierze raz chyba zdarzyło mu się dostać czwórkę. Piłka niby nie ma aż takiego łba – ale też same piątki i szóstki, bo jest ambitna, ciekawa świata, bo bierze udział w każdym konkursie i robi każdą nadobowiązkową pracę. Bo ją to bawi. Pucek (który od drugiego roku życia pięknie mówi „RRR„, za to do dziś nie mówi „sz” i „cz”…) maszeruje do przedszkola i umie już liczyć. Do trzydziestu przynajmniej.

Ot, życie.

***

Jedno muszę jeszcze napisać: taka sytuacja – poważna choroba, jakiś poziom niepewności co do przyszłości… – naprawdę kompletnie przewartościowuje spojrzenie na świat. Nie, my nigdy chyba nie byliśmy przesadnymi materialistami i zawsze (tak mi się przynajmniej optymistycznie wydaje…) mieliśmy w życiu dość rozsądną hierarchię wartości. Ale teraz nagle okazuje się, że milion spraw które jeszcze niedawno wydawały się takie ważne, takie istotne, wywoływały takie emocje – dziś po prostu nie istnieje. Czytam – bardziej z przyzwyczajenia, niż z ciekawości – jakieś newsy „z kraju i ze świata”. Ktoś coś zawalił, coś się nie udało (albo właśnie udało), jakiś polityk powiedział coś głupiego (albo coś mądrego, wbrew pozorom i tak się zdarza, choć chyba rzadko), ktoś kogoś zmieszał z błotem, ktoś ma jakieś wyniki w sondażach… Setki informacji, które jakiś czas temu może nie były treścią i sednem mojego życia, ale jednak poruszały, wywoływały jakieś emocje, wydawały się ważne.

A dziś?… Nagle widzę, jak bardzo to wszystko nie ma znaczenia. Jak to jest kompletnie nieistotne. Jak głupie, małe, żałosne są kłótnie naszych polityków, jak bardzo nie mają nic do powiedzenia.

OK, możecie powiedzieć że to nie jest odpowiedzialna postawa obywatelska. Nic nie poradzę – w konfrontacji z prawdziwymi problemami tak to właśnie postrzegam.

Może to cenna lekcja, swoją drogą…

***

A do naszego ogródka przychodzi coraz częściej kot. Młody, czarny z białym krawatem. Zostawiamy mu czasami jakieś resztki.

A na sumaku za oknem regularnie siada sobie sójka. Ciekawe, czy to ta sama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s