Mruczanka Horror-Świąteczna

A zapowiadało się tak miło…

Drugi dzień świąt – na obiad do Dzadka P, czyli Puchatkowego Ojca. Dzieci – zachwycone, bo Dziadka P. rzecz prosta bardzo kochają – a tym razem miała być dodatkowa atrakcja w postaci „koncertu”. To znaczy – koncert miały dać Potwory osobiście. Piłka na flecie (jak najbardziej poprzecznym), Pietruszka na klarnecie (prostym zupełnie, ale za to Es-dur). Kolędy, znaczy się, miały Potwory zagrać, żeby dziadek mógł je pochwalić.

No więc w samochód, wszystkie prezenty do bagażnika (dla dziadka, dla cioci jednej, dla cioci drugiej…) i zaraz po mszy – hajda do Stolicy.

Na wstępie (już w czasie jedzenia zupy…) Piłka wykonała numer absolutnie popisowy, a mianowicie przewróciła choinkę. Taką dużą, do sufitu. Huk, brzdęk, parę bombek poszło się paść, cały dywan w świerkowych igłach.

Szczotka, szufelka, odkurzacz, kwadrans robity – i ślady katastrofy zostały zatarte. Choinka stała.

Koncert się zaczął… i bardzo szybko się skończył, bo Potwory pokłóciły się jak dzikie o to kto ma co grać, kto pierwszy i kto komu przeszkadza – a obrażone Potwory jakoś do muzykowania weny nie mają. Czyli kicha.

Żeby zatrzeć złe wrażenie przeszlismy do prezentów podchoinkowych. Wszyscy byli zachwyceni, oprócz… Cioci A., czyli puchatkowej siostry. Bo okazało się, że jej prezent… został w mieście powiatowym G. Czyli Puchatek, jako ta dupa wołowa zostawił go był w domu.

Obciach, nieprawdaż?

Prawdaż – ale to i tak nic w porównaniu z obciachem jaki nastąpił kiedy Piłka – bardzo się spiesząc do stołu po sok – wpadła na choinkę.

Tak, tak, zgadliście – przewróciła ją po raz drugi.

A kiedy koło siódmej wieczorem Puchatki wychodziły od Dziadka P., to odniosły (przynajmniej Puchatki Starsze) wrażenie, że po zamknięciu drzwi usyszały głębokie westchnienie ulgi…

Czy to można jakoś skomentować? Jedyne, co mi się kojarzy:

 

http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=aKFIfyfP0BO&login=dano2005&width=450&bg=ffffff

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s