Mruczanka Wkurzona

Przedwczoraj, kiedy siedziałem przy pracy, gdzieś za oknem słychać było (nie za głośno, jakby z oddalonego radia) słynną piosenkę „Voyage, Voyage” („Włajaż włajaż”). Ponieważ byłem zajęty, dopiero po pół godzinie doszło do mnie, że nadal ją słyszę. Piosenka leciała „w kółko”, zdaje się że była jakoś elektronicznie „zapętlona”. Po dwóch godzinach zacząłem dostawać piany na pysku.

Wczoraj też leciała – tym razem przez godzinę z groszami.

Dziś właśnie zaczęła. Czy ktoś to robi złośliwie, czy aż tak kocha to badziewie, że jest go w stanie słuchać godzinami bez przerwy? 😦

Tak czy owak – jeszcze ze dwa dni i dostane szału. Dorwę gościa i wyprawię go w długi włajaż za pomocą kopa w…

😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s