Mruczanka z Wiruskiem

No, żesz Kocia Twarz. Jak już się wydawało, że wreszcie się wszystkie choróbska skończyły – to się (w zasadzie) zaczęło od nowa. Bo w mieście powiatowym G. panuje aktualnie grypa. I w Puchatkowie też.
Grrrrypa. Kocia Twarz, Potwory Starsze chore, Pyszczak kończy poprzednią chorobę – ale nie ma gwarancji, że nie złapie i tego, a Puchatek…
Dziś już trochę lepiej, ale wczoraj…
Puchatek rzadko choruje, naprawdę rzadko. A jak już choruje – to lekko i bez sensacji. Ale tym razem Puchatka wzięła prawdziwa grypa. Przez cały dzień leżał Puchatek martwym misiem i nie był w stanie podnieść się z kanapy. Aż się M. przestraszyła, bo jak się z Puchatkiem piętnaście wiosen znają, a od dziesięciu dzielą dach nad głową, to go jeszcze w takim stanie nie widziała. Łeb Puchatkowi pękał (do licha! Uprzejmie proszę automatyczny słownik o niepodkreślanie słowa „łeb”! Tak, łeb pisze się przez „b” na końcu, a nie przez „p” – niezależnie od tego, co automatyczny słownik sądzi!). Kocia Twarz, chyba jeszcze nigdy w życiu mu tak nie pękał! A jak trzeba było zakaszleć, to Puchatek przechodził przyspieszony kurs astronomii, bo mu wszystkie gwiazdy przed oczami stawały…
No dobra, dość tego użalania się nad sobą. Dziś – jako rzekłem – już jest lepiej. Z Potworami też – tylko Piłeczka jeszcze zalega.
Czy te cholerne choróbska się kiedyś skończą?!
***
A tu tyle książek czeka na przeczytanie, tyle muzyki wisi w powietrzu… A my co? Jak nie praca w kółko, to choroby. Kocia Twarz. 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s