Mruczanka Zdechnięta

Tyle rzeczy chciałbym zrobić.

Chciałbym wrócić do limeryków, bo mnie to bawi.

Chciałbym założyć sobie jakąś fotogalerię, żeby móc wrzucać tam od czasu do czasu jakieś zdjęcia.

Chciałbym coć czasem napisać.

I nie daję rady. Jestem zmęczony siedzeniem przy komputerze. Fizycznie zmęczony. Bolą mnie oczy. Bolą mnie ręce od pisania. Nie powiem co mnie boli od siedzenia, bo tu jednak także Damy zaglądają. Ale to też.

W dodatku w ostatnim tygodniu przed świętami (czyli od poniedziałku) będziemy mieli remont w kuchni. Trzy, cztery dni. Jak znam życie – pięć. Potem kuchnia będzie śliczna i nowa, ale to dopiero potem. Bo w trakcie… Lepiej nie mówić.

A żeby nie było za prosto, to jeszcze w niedzielę czeka nas rodzinny nalot – bo dziadkowie i ciocie przyjadą obchodzić czwarte urodziny Piłeczki. Urodziny są wprawdzie wnastęny wtorek, ale z powodów technicznych imprezka będzie w niedzielę.

I jak sobie o tym wszystkim pomyślę, to mi się nie chce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s