Kokonowicz, czyli Gdzie Ja U Licha Żyję?

Coraz bardziej przeraża mnie historia pana Kokonowicza – kandydata na prezydenta Białegostoku.

Nie, nie chodzi mi o to, że „ktoś taki kandyduje”. Nie chodzi mi także o to, że ktoś tam na niego (dla jaj głównie) głosował.

Chodzi mi o to, że robi się komedię na całą Polskę (i nie tylko, bo już w zagranicznej prasie były komentarze) robiąc idiotę z człowieka… chorego. Przecież wiadomo, że człowiek, który go zgłosił, zrobił to „dla kawału”, przecież wiadomo, że pan Kokonowicz nie rozumie całej sytuacji…

Rozumiem jeszcze głupców, którzy zachwycają się jego „spotami wyborczymi” na YouTube – „ciemny lud” kupi wszystko, a im bardziej okrutny spot, tym częściej będzie oglądany.

Bo ten spot JEST okrutny. Biedny, bezdomny człowiek, ewidentnie lekko ograniczony umysłowo, został po chamsku wepchnięty w nie swoją rolę, postawiony przed kamerą przez jakiegoś s…syna, który jego kosztem dostarczył rozrywki „ciemnemu ludowi”.

Nie rozumiem natomiast mediów, które bezmyślnie podtrzymują tę „modę”. Nie rozumiem dziennikarzy – czasmi tak wrażliwych społecznie – którzy nie stają w obronie tego człowieka.

Człowiek bezdomny, upośledzony, z inteligencją poniżej średniej pozostaje człowiekiem. Ma tę samą godność i prawo do ludzkiego traktowania, jak każdy z nas. Czym różni się facynacja spotami z Kokonowiczem od fascynacji słynnym filmikiem o wkładaniu nauczycielowi kosza na głowę? Albo (to niedawne historie) o dręczeniu zwierząt przed kamerą czy znęcaniu się nad chłopcem z zespołem Downa przez „kolegów” z klasy?

Czy równie głośno śmialibyście się z filmu pokazującego, jak niewidomy człowiek poprowadzony przez „życzliwego” wpada do szamba?

Czy za tak samo zabawne uznalibyście nagranie ataku padaczki? Przecież to takie śmieszne – ktoś się rzuca po podłodze i piana mu z ust leci… Ha ha ha…

Kiedyś miejska gawiedź ganiała po uliczkach „idiotów” i podkładała nogi ślepcom, żeby śmiać sie z ich nieporadnych upadków. Dziś to samo stado – choć mające zapewne o sobie dużo wyższe mniemanie – korzysta już z komputerów i ogląda filmy w Internecie. Ten sam bezmyślny motłoch, który w rzymskim Koloseum, podniecony zapachem krwi, wrzeszczał „…dobij, dobij!” – dziś z lubością wgapia się w supernowowczesne ekrany LCD. Zmieniła się technologia, ale nie treść igrzysk.

Podobno mają się ukazać koszulki z podobizną Kokonowicza… A więc już ktoś na tym robi forsę. Bo to śmieszne takie.

„Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s