Mruczanka przedwiosenna

Zaczęła się wiosna. Może jeszcze tego nie widzicie, ale już jest. Puchatek szedł był wczoraj na zakupy niewielkie (i na pocztę, awanturę zrobić, bo opisywana kilka dni temu priorytetowa przesyłka sprzed półtora tygodnia z Ważnymi Papierami nie doszła do dziś…). Śnieg (rozmiękły…) po pachy same (bo Puchatek – jakby to powiedzieć – nie jest koszykarzem…), breja i koszmar. Ale nad tym wszystkim – słońce świeciło i WIAŁ WIATR. Taki specyficzny, niepowtarzalny, wiosenny wiatr. Wcale nie taki znów ciepły, wcale nie bardzo przyjemny, ale – nie da się go pomylić z niczym innym. Wiatr zwiastujący wiosnę. Pierwszy raz w tym roku go Puchatek poczuł. I wie. Choćby teraz mróz na parę dni chwycił, choćby znowu śniegu nawaliło przez noc… Nic to. To już ostatnie podrygi zimy. Wiosna nadeszła. Nieodwracalnie.

Puchatek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s