Wspomnienie o Dobrym i Mądrym Człowieku

Mam takie wspomnienie dotyczące Tadeusza Mazowieckiego…

1989 r., wigilia Bożego Narodzenia, pasterka w mojej rodzinnej parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Tłum ludzi, jak to na pasterce. Msza się kończy, proboszcz – także już nieżyjący o. Mirosław Paciuszkiewicz SI – jak zwykle składa parafianom życzenia świąteczne. To szczególny moment, pierwsze Boże Narodzenie po przełomie, wszyscy wciąż jeszcze mają poczucie wielkości chwili, historyczności wydarzeń…

I nagle o. Paciuszkiewicz dodaje:

– Kochani, właśnie przed chwilą dowiedziałem się, że jest z nami na mszy pan premier Tadeusz Mazowiecki, którego chciałbym z wielką radością powitać w naszej wspólnocie!

Ludzie zaczynają się nerwowo rozglądać: gdzie, gdzie stoi? Ktoś obok mnie szeptem mówi, że dwie ulice od kościoła na Rakowieckiej mieszka syn Mazowieckiego, że pewnie był na wigilii u syna…

A proboszcz składa mu życzenia świąteczne w imieniu całej parafii, po czym dodaje (cytując z pamięci, z głowy cały fragment „Kwiatów Polskich”):

– Brzmią mi dziś w uszach słowa Juliana Tuwima:

Chmury nad nami rozpal w łunę,

Uderz nam w serca złotym dzwonem,

Otwórz nam Polskę, jak piorunem

Otwierasz niebo zachmurzone.

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty

Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych

Jak z grzechów naszych, win przeklętych.

Niech będzie biedny, ale czysty

Nasz dom z cmentarza podźwignięty.

Ziemi, gdy z martwych się obudzi

I brzask wolności ją ozłoci,

Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,

Mocnych w mądrości i dobroci.

– I wierzę, Panie Premierze, że oto dziś, po tylu latach, dobry Bóg wysłuchał tej modlitwy Poety – dodaje. – Że mamy dziś rządy mądrych, dobrych ludzi.

Wierzcie albo nie, ale pół kościoła miało łzy w oczach.

*

Przez te dwadzieścia z górą lat od 1989 r. prawie zawsze idąc na wybory prezydenckie miałem poczucie, że głosuję „przeciw”. Że głosuję na X, choć wcale nie jestem do niego przekonany, żeby prezydentem nie został Y.

Jeden, tylko jeden raz głosowałem naprawdę „za”, naprawdę z pełnym przekonaniem że chciałbym, aby ten właśnie człowiek został prezydentem mojej ojczyzny. Jeden raz: w 1990 r., w pierwszej turze, kiedy głosowałem na Tadeusza Mazowieckiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s